Techniki i narzędzia

Patent na gładkie krawędzie, czyli guma tragakantowa zamiast gotowców

guma tragakantowa
Guma tragakantowa (GT), co to za paskudztwo? Przynajmniej po nazwie może się wydawać, że na pewno nic dobrego. Zaczerpując informacji z wiki można się dowiedzieć, że ów specyfik jest pozyskiwany z drzew, traganek gumodajnych i jest 100% naturalny. Ma właściwości wiążące wodę (i to w bardzo wydajny sposób). Jest to jedna z droższych gum (obok ksantanowej, czy arabskiej). Często można ją „spotkać” pod nazwą E413, dodatku spożywczego do deserów, mas cukrowych itp.
guma tragakantowaCiasta robię zwykle drożdżowe, a torty są poza moim zasięgiem, więc jeszcze nie użyłem GT do jedzenia. Natomiast świetnie sprawdza się ona do polerowania krawędzi skór garbowanych roślinnie (w chromówkach nie poleruje się krawędzi, bo to nic nie daje). W dalszej części posta chciałbym sprzedać szanownemu czytelnikowi skórorobowi „patent”, jak przyoszczędzić na tym procesie.
Guma tragakantowa w postaci proszku (ta spożywcza) kosztuje 1 zł za gram, natomiast markowy płyn do skór z gumą tragakantową w nazwie, to wydatek rzędu 30 zł za 120 ml. Z ciekawości sprawdziłem sobie kartę charakterystyki tego specyfiku. Zgodnie z danymi w niej zawartymi można się dowiedzieć, że produkt to 95% woda, 1% olejek sosnowy, a reszta to guma ksantanowa (nie pomyliłem się, naprawdę tak jest). Hipotetycznie, jeśli ktoś chciałby uniknąć płacenia 3 dyszek za setkę wody, to może zrobić tak:
– kupić paczkę gumy tragakantowej z portalu aukcyjnego lub sklepu cukierniczego
– do 20 ml letniej wody wsypać szczyptę GT
– poczekać parę godzin aż się rozpuści
– cieszyć się błyszczącą i gładką krawędzią skóry szybciej niż w przypadku użycia samej wody !
Proces polerowania krawędzi przy użyciu GT jest dość typowy, ja najpierw zwilżam krawędź tą rzadką galaretką, jaka powstaje po rozpuszczeniu GT, czekam minutkę, aż się wchłonie, i poleruję drewienkiem albo krążkiem osadzonym na wkrętarce. Nie dociskam zbyt mocno, aby nie zagiąć skóry i nie poodrywać cienkiej warstwy lica od krawędzi. Kiedy cała GT wsiąknie i krawędź jest prawie sucha, jeszcze raz ją zwilżam i poleruję. Zwykle wtedy już jest błyszcząca i gładka. W porównaniu do polerki wodą szybciej osiąga się zamierzony efekt i ładniej się błyszczy.
GT ma u mnie jeszcze jedno zastosowanie: jeśli zależy mi, żeby coś gładko się wsuwało w pochewkę/kieszonkę, to poleruję w ten sam sposób mizdrę. Robi się wtedy gładka, tak samo jak krawędzie. W gotowym wyrobie skutkuje to na przykład tym, że karty z etui łatwiej wychodzą, ale jednocześnie dzięki ciasnemu spasowaniu – nie wypadają.

2 komentarze do “Patent na gładkie krawędzie, czyli guma tragakantowa zamiast gotowców

  1. Radek pisze:

    Witam, fajna podpowiedź – pytanko czy można najpierw krawędź najpierw wykończyć farbą ? czy malować później ?

  2. P.B. pisze:

    Guma jest jednym ze środków, które blokują wnikanie farb w skórę. Dlatego w przypadku jej zastosowania najpierw farbuje się krawędzie. Z tego co wiem, do wygładzania krawędzi używa się również mydła glicerynowego (mydło do siodeł, saddle soap), ten środek nie powinien blokować farb.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *