Techniki i narzędzia

Jak szyć ręcznie skórę + konik rymarski własnej roboty

szycie ręczne na koniku

Jak wygląda szycie ręczne skóry naturalnej? W co musi się zaopatrzyć rzemieślnik i jakie trudności musi pokonać? Dlaczego cena przedmiotów szytych ręcznie jest w moim sklepie, w zależności od długości szwów, o ok. 20% do nawet 35% większa niż tych szytych maszynowo? Kiedy warto dopłacić tę różnicę? O tym będzie dzisiejszy post. Na koniec podzielę się moim prywatnym modelem konika rymarskiego DIY.

Na zdjęciu tytułowym ustawienie do szycia z konikiem rymarskim, chociaż nogi w górze oznaczają tu raczej czystą radość i przyjemność z ręcznego szycia… Mówię serio, oboje z żoną to lubimy, ale obecnie w celu odciążenia moich stawów, wszelkie szycie ręczne zostawiam dla niej, sam oddając się żmudnemu wycinaniu kształtów ze skóry, czasami ponad pięciomilimetrowej, obróbce (coraz częściej przy pomocy usprawniających narzędzi – samoróbek np. maszynki do szlifowania i polerowania krawędzi) oraz całej reszcie.

Jak się szyje ręcznie w skórze

Tradycyjne szycie ręczne warstw skóry to szycie na dwie igły, polegające na na naprzemiennym (raz od spodu, raz od wierzchu) przeciąganiu igły przez wcześniej wykonane specjalnymi wybijakami otwory. Mimo że metodą łączenia jest szycie, to w celu odpowiedniego spozycjonowania zszywanych warstw są one przed wybijaniem otworów sklejone klejem do skóry. Gdy klej zaschnie, można się zabrać za obróbkę krawędzi (szlifowanie i polerowanie na mokro) tak, że niemal nie widać, że nie jest to jeden kawałek, a kilka warstw połączonych ze sobą „na kanapkę”.

Gdy egzemplarz ma już otwory, można zaczynać. Na początku szyje się wolniej, bo nić jest oczywiście dłuższa i jest więcej przeciągania, potem szybciej. Zawsze trzeba wziąć trochę więcej nici, żeby na końcu było więcej niż długość igieł. Zakańczanie szwu polega na wykonaniu dwóch „oczek” do tyłu, dokładnie jak w znajomym dla wielu szyciu na maszynie. Z tym, że posługując się dwoma igłami, zmieniamy kolejność szycia tj. jeśli cały szew szyliśmy w kolejności – najpierw od wewnątrz, potem od zewnątrz, to teraz dwa otwory do tyłu szyjemy najpierw od zewnątrz, potem od wewnątrz. Na koniec wystarczy odciąć obie nici do 3-4 mm, przypalić zapalniczką i uklepać, by nadtopiona nić zabezpieczyła miejsce zakończenia.

Otwory pod szew można wykonywać wybijakami/dłutami/szydłem o różnych kształtach. Okrągłe dziurki dają szew prosty, w kształcie rombów lub skośne układają nić w estetyczny zygzak, co ma bardziej elegancki, ozdobny efekt i tylko takim się obecnie posługujemy w Warsztacie. Uzyskanie zygzaka wymaga odpowiedniej kolejności szycia (najpierw igła od wewnątrz, potem od zewnątrz) i zaciągania nici w odpowiednim kierunku – tak, by dolna nić układała się do dołu, a górna do góry.

Jeśli już przy zaciskaniu nici jesteśmy, jest to bardzo istotny element szycia. Bez odpowiedniego zaciskania po każdej dziurce, nitka może być w którymś miejscu luźna i odstawać, co jest niepożądane i właściwie po zauważeniu takiego luzu należy spruć szew do tego miejsca, zaciągnąć zbyt luźne nici i szyć od nowa. Z drugiej strony zbyt mocne zaciśnięcie może odkształcać otwór, zwłaszcza przy cieńszych skórach.

Na zdjęciu poniżej pokazuję wybijanie otworów do szycia. Wymaga to pewnej wprawy przy doborze miejsc rozpoczęcia i zakończenia szwu tak, by na zakrętach otwory pozostały w tej samej lub jak najbardziej zbliżonej odległości – może się bowiem zdarzyć, że bez rozplanowania otworów akurat na zakręcie wypadnie nam odległość 1,5 razy większa niż wszystkie poprzednie. Drobne różnice zgubią się, ale te rzędu 1,5mm lub 0,5mm czasem mogą się rzucać w oczy.

Trudności w szyciu ręcznym

Jest kilka trików wymagających pewnej wprawy oraz kilka nieprzyjemnych niespodzianek, które mogą spotkać szyjącego:

  • Pracę usprawnia odpowiednie odmierzenie długości nici – ja stosuję zwykle od 3,5 do 4,5 raza dłuższą nić niż szyty odcinek, w zależności od wielkości przedmiotu, grubości nici i skóry.
  • Duże przedmioty szyje się w kilku odcinkach nici, bo bardzo niewygodnie szyje się nicią, która podwójnie złożona, ma więcej niż odległość wyciągniętego ramienia. Przy podziale na odcinki konieczne jest zakończenie poszczególnych odcinków w dogodnych i nie rzucających się w oczy miejscach, np. najlepiej na tylnej stronie lub, jeśli to niemożliwe, przynajmniej nie w istotnych lub eksponowanych miejscach (np. okolice inicjałów czy grafik, końcówki zakładek okładki, zapięcia itp.).
  • Podczas szycia, a zwłaszcza wykonywania zakończeń, gdy przez jeden otwór nić przeciąga się kilkukrotnie i robi się ciasno, może zdarzyć się przebicie nici igłą. Sztuka wymaga, by taki błąd poprawić, wyciągając nić i przeciągając jeszcze raz, zmieniając kąt i / lub siłę naciągu nici tak, by tym razem igła jej nie przebiła. Pozostawienie przebitej nici może skutkować pogorszeniem estetyki (zaciągnięcie nici nie będzie wtedy idealne i pojedyncze niteczki z nici mogą się z czasem poluzować i odstawać) oraz, teoretycznie, pogorszeniem wytrzymałości szwu.
  • Wspomniane zaciskanie za każdym razem – wymaga skupienia i uważności oraz cierpliwości, jeśli jakiś kawałek trzeba spruć, zacisnąć opuszczone miejsce i szyć od nowa.
  • Mówiąc wprost: na większą skalę bolą od tego palce. Widziałem już na kilku zagranicznych blogach i kanałach historie o tym, że po iluś latach pracy w skórze szycie ręczne przestaje być opcją właśnie ze względu na te dolegliwości (kciuki się nie prostują, nadgarstki bolą itp.)

Zalety ręcznego szycia

Szew ręczny jest wytrzymalszy niż maszynowy za sprawą tego naprzemiennego splotu nici. Szew maszynowy, przerwany lub przetarty w jednym miejscu, ma tendencję do dalszego prucia się, gdy za nitkę się pociągnie – podobnie jak to się dzieje w ubraniach, gdzie spruła się jakaś nitka. Szew ręczny, nawet jeśli z jakiegoś powodu zostanie naruszony, nie będzie się sam dalej pruł, nawet po pociągnięciu nici.

Przy niciach poliestrowych, jaką typowo stosuje się do wyrobów skórzanych, wystarczy przypalić uszkodzoną nitkę i nadtopionym materiałem dokleić ją w tym miejscu do skóry.

Zwykle moje szwy potrzebują duuuużo czasu, by coś je uszkodziło. Dodatkowo w przedmiotach lub miejscach szczególnie narażonych na przetarcia, można wpuścić szew w wykonany specjalnie płytki rowek, co dodatkowo chroni szew. Wtedy jest niemal niezniszczalny, ale nawet bez rowka nici do skóry są bardzo mocne. O tych stosowanych przeze mnie (czasami tak grubych, że można by nimi szyć żagle lub bigbagi…) możesz przeczytać w poście Wszystko o niciach – jaką nić wybrać?

Czego potrzebujesz do ręcznego szycia skóry

Jeśli chcesz spróbować swoich sił w ręcznym szyciu skóry, niezbędne będą:

  • igły do skóry (mają ze zrozumiałych względów większe niż zwykłe igły oczka i nieostre końcówki – w tym przypadku nie służą do przebijania materiału, a jedynie przeciągania przez otwory)
  • wybijaki do otworów (co najmniej jeden wielokrotny i jeden pojedynczy – gdyby jakiś otwór się nie przebił i trzeba by było go poprawić)
  • nici (można spróbować dowolną mocną nicią, ale te dedykowane do skóry sprawdzą się lepiej, można kupić fabrycznie woskowane lub nawoskować przed szyciem, to pomaga w utrzymaniu ich na miejscu w trakcie szycia)
  • ostre nożyczki do odcinania nici, najlepiej obcinak do nitek (takie jakby mini nożyczki), końcówki warto uciąć pod skosem – co ułatwia potem nawlekanie
  • opcjonalnie konik rymarski dla ułatwienia trzymania przedmiotu, zwłaszcza jeśli jest nieporęczny.

Mój konik rymarski własnej roboty

Konik rymarski zdecydowanie ułatwia szycie przedmiotów, które są małe i trudno je przytrzymać i jednocześnie szyć. Ułatwia też szycie przedmiotów dużych i nieporęcznych, które w ogóle trudno utrzymać. Ja czasem szyję bez niego, a z kolei moja żona bez konika nawet nie zabiera się do pracy, niezależnie od tego, czy to okładka A4, długi pasek do spodni czy pasek do zegarka.

Mój konik zrobił dla mnie mój tato na zamówiony prezent urodzinowy, gdy zaczynałem przygodę z warsztatem kaletniczym. Wygląda jak na zdjęciach poniżej, jego konstrukcja jest banalnie prosta – ot, 3 deski i kilka szczegółów.

Jedna pionowa deska jest przyklejona na stałe do podstawy, druga, oddzielona małym dystansem (dolna deseczka u podstawy pomiędzy deskami pionowymi, robiącymi za uchwyty), jest przymocowana do podstawy na 2 zawiasy. Dzięki temu motylek, którym połączone są pionowe deski (robiące za zaciski imadła), reguluje dystans między nimi. Do górnej części zacisków od strony wewnętrznej doklejone są dwie małe deseczki, do których doklejony jest kawałek skóry bydlęcej, stanowiący rzeczywistą powierzchnię chwytu. Skóra jest mocno naciągnięta, przyklejona klejem i dodatkowo umocowana na nieduże wkręty przy dolnej krawędzi od środka i od wewnątrz.

Co istotne, na powierzchni, z którą styka się bezpośrednio szyty skórzany przedmiot, nie ma żadnych wkrętów, które mogłyby rysować lico – tam jest tylko gładka powierzchnia skóry ciasno naciągnięta i doklejona do drewna.

Konik sprawdza się bez zarzutu i jedyne co czasem przeszkadza, to fakt, że okładki A4 nie da się w nim umocować w całości (za długa), więc trzeba kombinować po kawałku i ustawiać ją w różnych kierunkach na skos.