Buty Thursday Captain

Kupiłem pierwsze buty Goodyear welted – Thursday Boots Captain

Z racji tego co robię, bardzo mi się spodobała koncepcja butów, które są trwałe i w dodatku da się je naprawiać. Jakiś czas temu zacząłem śledzić na You Tube kanał Rose Anvil, na którym są recenzowane i testowane buty. W większości przypadków właśnie takie solidne, za kostkę, sznurowane, wzorowane na starych modelach butów roboczych. Przypadkiem trafiłem na ofertę sprzedaży tego typu pary w okazyjnej cenie i… kupiłem je.

W dalszej części tego wpisu przeczytasz:

  • Metoda Goodyear welted, co to jest
  • Kilka zdań o firmie Thursday Boot Company
  • Moje pierwsze wrażenia po około 3 tygodniach używania
  • Jakich wad można się spodziewać w butach drugiej jakości

Goodyear welted boots – co to oznacza?

Większość butów jest teraz tak zrobiona, że podeszwa jest przyklejona (jakimś sposobem) do cholewki. Jest to szybkie i tanie w porównaniu do tradycyjnych metod wymagających przeszywania twardych materiałów jak guma i skóra podeszwowa. To popularne rozwiązanie ma taką wadę, że klej nie jest tak mocny jak szwy. Poza tym jeśli coś stanie się z podeszwą, to możliwości naprawy są ograniczone. Odrywanie podeszwy od cholewki może spowodować uszkodzenie tej drugiej. Później może być trudno przykleić nową podeszwę bez specjalnych maszyn.

Sam kiedyś przerabiałem podobny przypadek, kupiłem trochę droższe, markowe snikersy, skóra cholewki trzymała się super, jednak na podeszwie był taki element, który miał zapewniać amortyzację pięty. Była to kulka z miękkiej gumy zatopiona w twardszej podeszwie. W teorii fajne rozwiązanie, ale co może się nie udać, jeśli stykające się materiały o różnej twardości będą poddawane regularnym i dużym obciążeniom? Otóż miękka kulka wypadła z podeszwy i została dziura, przez którą wlewała się do buta woda. Reklamacja nie uznana, naprawić się nie da.

Jeśli but jest wykonany metodą Goodyeara, to cholewka i podeszwa nie są bezpośrednio połączone. Rolę łącznika pełni pas grubej skóry (ang. welt).

Konstrukcja buta metodą Goodyear Welt, źródło Thursday Boot Co. tłumaczenie własne

W procesie produkcji takiego obuwia najpierw pas jest przyszywany do cholewki (szew 1), a następnie podeszwa do tego pasa (szew 2). To powoduje, że podeszwę można wymienić, bez uszkodzenia cholewki. Wystarczy odpruć podeszwę od pasa, dać nową i przyszyć. Na (bardzo) upartego mógłbym to nawet zrobić sam, bardzo podstawowym zestawem narzędzi. Problemem byłoby pewnie przebijanie szydłem twardej gumy podeszwy. Wykonywanie butów tą metodą ma sens tylko wtedy, gdy cholewka jest na tyle dobrze zrobiona, że przetrwa czas, w jakim normalnie ściera się 3 – 4 podeszwy. Inaczej cała ta zabawa z szyciem wszystkiego co się da na spodzie buta nie ma ekonomicznego uzasadnienia.

Szew łączący pas z cholewką (czyli szew 1 ze schematu) jest trudny do uchwycenia, bo jest niemal niewidoczny. Odchylenie skóry cholewki do wewnątrz może odsłonić fragmenty tego szwu. Czerwonymi strzałkami na poniższych zdjęciach zaznaczyłem białe miejsca, w których ten wewnętrzny szew (szew 1) jest widoczny.

Na zdjęciu poniżej znajdziecie ostatni element ze schematu, czyli przeszycie (szew 2) łączące pas i podeszwy widoczne od spodu. Rowek, w którym poprowadzony jest szew powoduje, że nici nie przetrą się wraz ze starciem pierwszych kilku milimetrów podeszwy. W przypadku butów ze skórzaną podeszwą (zwykle tych eleganckich) raczej nie stosuje się tego rowka, bo skóra i tak dość szybko się wyciera.

Rozwiewając obawy, but nie rozpada się na części, w momencie przetarcia ostatniej nici. Konstrukcja faktycznie jest wtedy osłabiona i but może łatwiej ulegać uszkodzeniu w miejscu łączenia podeszwy i pasa, ale jeśli nie będzie w tym miejscu poddany silnym obciążeniom, to można chodzić z przetartymi szwami, dopóki podeszwy się nie zedrą. Jednak zwykle buty przestają dobrze wyglądać jeszcze zanim do tego dojdzie.

Firma Thursday Boot Company

Firma powstała w 2014, czyli całkiem niedawno. Założyciele przypadkiem trafili na faceta z fajnymi butami w czasie wycieczki do Nikaragui. Nie dowiedzieli się od niego gdzie dokładnie je kupił, ale pamiętał, że kupił je w Gwatemali. Uparli się, że znajdą miejsce, w którym w Gwatemali robią te konkretne buty, udało im się. Zamówili kilkadziesiąt par jako próbną partię, wszystko rozeszło się na pniu na Etsy (taki Amazon/Allegro dla rękodzieła), potem uruchomili zbiórkę na Kickstarterze (serwis do zbiórek na określone cele) i pomysł chwycił. Partia wyprodukowana za fundusze ze zbiórki bardzo szybko się wyprzedała.

Niedługo ich buty były szyte w León (Meksyk), czyli w miejscowości, która jest obuwniczym zagłębiem. Podręcznikowe, biznesowe success story, którego każdy przedsiębiorca może zazdrościć. Co ciekawe, założyciele nie mieli wcześniej nic wspólnego z produkcją butów. Zbierając materiały do tego wpisu spotkałem się ze stwierdzeniem, że teraz (czyli po 2021) jeśli ktoś ma w Nowym Jorku fajne, sznurowane trzewiki, to są Thursday Boots albo Martensy, co sugeruje, że stali się dość popularną marką.

Buty Thursday Captain

Thursday Captain, wrażenia z pierwszych 3 tygodni

Na podstawie zdobytych informacji i 3 tygodniach testowania modelu butów Captain mogę śmiało stwierdzić, że ich buty są jedną z tańszych opcji, dobrą dla osób rozpoczynających przygodę z obuwiem skonstruowanym według metody Goodyear. Dla mnie super, bo mogłem sprawdzić, czy ta opcja jest dla mnie, a przy okazji nie zrujnowałem budżetu. Da się kupić buty lepiej wykonane, ale trzeba się wtedy liczyć z wydatkiem na poziomie 1500zł nie licząc kosztów dostawy, cła i VATu, bo większość ciekawych marek nie ma dystrybucji w Polsce.

Po otwarciu pudełka

Buty przychodzą zapakowane w bardzo standardowe pudełko, moje było już trochę sfatygowane. W środku, zgodnie z zamówieniem, znalazłem buty Thursday Captain w kolorze Arizona Adobe. Rozmiar 9, wersja szeroka (E). Wybrałem egzemplarz z serii Rugged & Resilient, mający skórę mocno natłuszczoną z nieco zeszlifowanym licem. Daje to następujące zalety:

  • Skóra na zgięciach będzie jaśniejsza i z czasem będą wyglądały coraz ciekawiej
  • Niemal każde otarcie takiej skóry powoduje powstawanie widocznych rys, które dodają jej uroku
  • Rysy można łatwo usunąć przez potarcie palcem

Na początek zaskoczyła mnie waga butów, znacznie większa niż się spodziewałem, ale po przemyśleniu, nie ma się co temu dziwić. Skóra jest wyraźnie grubsza niż w przypadku innych moich butów, podeszwa to twarda guma, a środkowa podeszwa to 5mm skóry. Drugim zaskoczeniem jest silny zapach skóry – nie jest nieprzyjemny, ale garbowana roślinnie pachnie lepiej. Zapach nadal się utrzymuje po 3 tygodniach.

Rozmiarówka i dopasowanie

Producent daje dwie porady w kwestii wyboru właściwego rozmiaru. Pierwsza to zakup pary o ½ rozmiaru mniejszej niż w przypadku snikersów, druga to wybranie butów, które jako nowe będą dobrze dopasowane, ale nie będą cisnąć, żeby bolało. Tylko druga porada byłaby trafna w moim przypadku.

Na stronie nie ma tabeli z rozmiarami. W ofercie, z której zamawiałem była tabela, według której rozmiar 9US to odpowiednik 42EUR (mój rozmiar), a długość wkładki to 26,5cm. W internecie krąży jeszcze jedna tabela z oficjalnym logiem, która sugeruje, że 9US ma wkładkę 27cm. Po zmierzeniu wkładki moich butów okazało się, że mają wkładkę o długości 28cm. Myślę, że można śmiało założyć, że rozmiarówka dla modelu Thursday Captain wygląda tak: 8US – 27cm, 9US – 28cm, 10US – 29cm itd.

Poza tym buty są wąskie. Ja mam ten kłopot, że moja prawa stopa jest o 4mm szersza i o tyle samo dłuższa od lewej. Gdybym moja para nie była w wersji szerokiej, nie dałbym rady w nich chodzić.

Buty Thursday Captain

Rozchodzenie butów

Buty z grubej skóry prawie zawsze trzeba najpierw rozchodzić. Istnieją skóry grube i miękkie, ale są to raczej rzadkie przypadki. Dlatego można śmiało przyjąć, że przez kilka dni lub czasami tygodni tego typu buty będą po prostu mało wygodne. Ja poradziłem sobie tak, że najpierw na kilka godzin założyłem buty w domu, a na stopach miałem grube skarpety wełniane, żeby zminimalizować ryzyko odcisków. To nie było przyjemne doświadczenie, ale odcisków nie miałem. Natomiast kolejnego dnia założyłem je do pracy w zestawie z normalnymi skarpetkami. Na szerokość były już wystarczająco rozciągnięte, żeby nigdzie nie cisnęło. Najbardziej sztywne były z tyłu, ledwo się zginały w trakcie chodzenia. Po trzecim dniu było już całkiem OK, jednak tylna część buta jeszcze po tygodniu pozostawała nieco bardziej sztywna, niż bym chciał. Na koniec trzeciego tygodnia już nic mi nie przeszkadzało.

Wady i zalety butów Thursday Captain

Wykończenie krawędzi pasa
  • Wykończenie boków i górnej krawędzi podeszwy nie jest najlepsze, widać wyraźny kawałek odstającej skóry powstały po szlifowaniu boku podeszwy (na końcu wpisu pokazałem, jak to poprawiłem)
  • Na szwie spajającym podeszwę z tym pasem, który wszystko łączy, zbiera się dużo brudu, który trzeba będzie regularnie czyścić – tak będą miały wszystkie buty tego typu
  • Czarna podszewka i wkładka farbuje jasne skarpetki
  • Skórzana podszewka to dobra rzecz, fajnie wygląda, łatwiej się zakłada
  • Pasują chyba do wszystkiego, w czym chodzę
  • Trzeba się liczyć z tym, że buty mają sztywną podeszwę, porównywalnie jak buty górskie
  • Wkładka ma wyczuwalną warstwę miękkiej pianki pod spodem – dla mnie było to coś, do czego musiałem się przyzwyczaić, ponieważ noszę wkładki do butów z grubej skóry, które są twarde, ale po tygodniu dopasowują się do kształtu mojej stopy
  • Szczotkowałem te buty szczotką, która przed chwilą służyła do nakładania wosku na inną parę (na święta trzeba mieć ładne buty) i okazało się, że tak delikatnie nawoskowana szczotka nadaje ładny, delikatny połysk tej skórze
    • Należy pamiętać, że producent ani ja nie polecam woskowania tej skóry, prawie czysta szczotka po innych butach to całkiem inna sprawa niż standardowe nakładanie wosku na buty
Buty Thursday Captain

Możliwe wady w butach drugiej jakości – na moim przykładzie

Zaznaczam, że buty, które kupiłem są drugiej jakości. Trochę „ku przestrodze” wspomnę, że oferta sprzedaży tych butów w polskim sklepie, która na dzień publikacji nadal jest aktywna, nie ma takiego oznaczenia, ale okazyjna cena wyraźnie sugeruje, że coś jest na rzeczy.

Według definicji producenta buty drugiej jakości mają wady wizualne nie wpływające na ich trwałość. Zwykle są to różne odcienie elementów skóry, drobne ryski powstałe w fabryce itp. Po dokładnych oględzinach mojej pary butów zauważyłem:

  • Kilka nie dociągniętych przez maszynę szwów
  • Zakończenie szwu powinno trafić w istniejące dziurki, ale jest trochę obok
  • Nierówne odległości między dziurkami szwu (mi takie coś się zdarza, gdy nić przechodzi przez maszynę z większym oporem i nie pozwala mechanizmom podającym materiał na pełny zakres ruchu)
  • Głęboka rysa na wewnętrznej stronie języka
  • Tylna część jednego buta jest wyraźnie ciemniejsza

Poprawiam fabrykę

Krawędź skóry, na której zostawiono odstający fragment po szlifowaniu, będzie podatna na uszkodzenia (o czym się przekonałem, gdy przypadkiem trafiłem czubkiem buta w kamień). Jeśli krawędź nie jest zaokrąglona, to wszelkie wgniotki po uderzeniach będą bardzo widoczne, może się również pojawić strzępienie. W sumie nie wiem, czemu ten element nie został odpowiednio wykończony w czasie produkcji buta, bo zajmuje to dosłownie 5 minut. W każdym razie ja sobie tak z tym poradziłem, że krawędź sfazowałem standardowym narzędziem do krawędzi (ang. edge beveler) w rozmiarze 2, ścinając pofarbowaną, wierzchnią warstwę skóry.

Następnie krawędź pofarbowałem farbą do skóry, a po wyschnięciu wygładziłem nawoskowaną, lnianą szmatką. W czasie tych czynności należy bardzo uważać, żeby nie ubrudzić cholewki farbą, ani nie pocierać jej woskiem, bo w tym miejscu zacznie się błyszczeć.

Thursday Captain - naprawione krawędzie

Każdemu, kto chciałby dowiedzieć się więcej o butach i skórach, a w efekcie stać się świadomym konsumentem, który wie za co i dlaczego płaci, gorąco polecam kanał Rose Anvil:

https://www.youtube.com/@RoseAnvil

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Shopping Cart
Verified by MonsterInsights