Blog
Kupiłem pierwsze buty Goodyear welted – Thursday Boots Captain
Z racji tego, co robię, bardzo mi się spodobała koncepcja butów, które są trwałe i w dodatku da się je naprawiać. Jakiś czas temu zacząłem śledzić na You Tube kanał Rose Anvil, na którym są recenzowane i testowane buty. W większości przypadków właśnie takie solidne, za kostkę, sznurowane, wzorowane na starych modelach butów roboczych. Przypadkiem trafiłem na ofertę sprzedaży tego typu pary w okazyjnej cenie i… kupiłem je.
W dalszej części tego wpisu przeczytasz:
- Metoda Goodyear welted, co to jest
- Kilka zdań o firmie Thursday Boot Company
- Moje pierwsze wrażenia po około 3 tygodniach używania
- Jakich wad można się spodziewać w butach drugiej jakości
- Jak poprawiłem co nieco w mojej parze
Ważne!
Zanim przejdziemy dalej. Thursday nie ma polskiej dystrybucji. Strony z nazwą tej firmy i domeną .pl to scamy (podobne oszustwa są również dla Red Wing Shoes i kilku marek lepszych torebek damskich). Razem z jednym z czytelników zgłaszaliśmy je do CERT, ale wróciły pod podobnymi adresami. Te strony są wysoko wypozycjonowane, do złudzenia przypominają oryginalne, ale są jakby pustawe i mają produkty w znacznie zaniżonych cenach. Jeśli ktoś złoży tam zamówienie to straci pieniądze.
Natomiast sprzedawca, od którego kupowałem zniknął, tzn. nie potrafię już znaleźć ich ofert. Na szczęście buty Thursday regularnie pojawiają się na serwisach ogłoszeniowych, zwłaszcza tych dedykowanych odzieży.
Goodyear welted boots – co to oznacza?
Większość butów jest teraz tak zrobiona, że podeszwa jest przyklejona (jakimś sposobem) do cholewki. Jest to szybkie i tanie w porównaniu do tradycyjnych metod wymagających przeszywania twardych materiałów jak guma i skóra podeszwowa. To popularne rozwiązanie ma taką wadę, że klej nie jest tak mocny jak szwy. Poza tym jeśli coś stanie się z podeszwą, to możliwości naprawy są ograniczone. Odrywanie podeszwy od cholewki może spowodować uszkodzenie tej drugiej. Później może być trudno przykleić nową podeszwę bez specjalnych maszyn.
Sam kiedyś przerabiałem podobny przypadek, kupiłem trochę droższe, markowe snikersy, skóra cholewki trzymała się super, jednak na podeszwie był taki element, który miał zapewniać amortyzację pięty. Była to kulka z miękkiej gumy zatopiona w twardszej podeszwie. W teorii fajne rozwiązanie, ale co może się nie udać, jeśli stykające się materiały o różnej twardości będą poddawane regularnym i dużym obciążeniom? Otóż miękka kulka wypadła z podeszwy i została dziura, przez którą wlewała się do buta woda. Reklamacja nie uznana, naprawić się nie da.
Jeśli but jest wykonany metodą Goodyeara, to cholewka i podeszwa nie są bezpośrednio połączone. Rolę łącznika pełni pas grubej skóry (ang. welt).

W procesie produkcji takiego obuwia najpierw pas jest przyszywany do cholewki (szew 1), a następnie podeszwa do tego pasa (szew 2). To powoduje, że podeszwę można wymienić, bez uszkodzenia cholewki. Wystarczy odpruć podeszwę od pasa, dać nową i przyszyć. Na (bardzo) upartego mógłbym to nawet zrobić sam, bardzo podstawowym zestawem narzędzi. Problemem byłoby pewnie przebijanie szydłem twardej gumy podeszwy. Wykonywanie butów tą metodą ma sens tylko wtedy, gdy cholewka jest na tyle dobrze zrobiona, że przetrwa czas, w jakim normalnie ściera się 3 – 4 podeszwy. Inaczej cała ta zabawa z szyciem wszystkiego co się da na spodzie buta nie ma ekonomicznego uzasadnienia.

Szew łączący pas z cholewką (czyli szew 1 ze schematu) jest trudny do uchwycenia, bo jest niemal niewidoczny. Odchylenie skóry cholewki do wewnątrz może odsłonić fragmenty tego szwu. Czerwonymi strzałkami na poniższych zdjęciach zaznaczyłem białe miejsca, w których ten wewnętrzny szew (szew 1) jest widoczny.
Na zdjęciu poniżej znajdziecie ostatni element ze schematu, czyli przeszycie (szew 2) łączące pas i podeszwy widoczne od spodu. Rowek, w którym poprowadzony jest szew powoduje, że nici nie przetrą się wraz ze starciem pierwszych kilku milimetrów podeszwy. W przypadku butów ze skórzaną podeszwą (zwykle tych eleganckich) raczej nie stosuje się tego rowka, bo skóra i tak dość szybko się wyciera.
Rozwiewając obawy, but nie rozpada się na części, w momencie przetarcia ostatniej nici. Konstrukcja faktycznie jest wtedy osłabiona i but może łatwiej ulegać uszkodzeniu w miejscu łączenia podeszwy i pasa, ale jeśli nie będzie w tym miejscu poddany silnym obciążeniom, to można chodzić z przetartymi szwami, dopóki podeszwy się nie zedrą. Jednak zwykle buty przestają dobrze wyglądać jeszcze zanim do tego dojdzie.

Firma Thursday Boot Company
Firma powstała w 2014, czyli całkiem niedawno. Założyciele przypadkiem trafili na faceta z fajnymi butami w czasie wycieczki do Nikaragui. Nie dowiedzieli się od niego gdzie dokładnie je kupił, ale pamiętał, że kupił je w Gwatemali. Uparli się, że znajdą miejsce, w którym w Gwatemali robią te konkretne buty, udało im się. Zamówili kilkadziesiąt par jako próbną partię, wszystko rozeszło się na pniu na Etsy (taki Amazon/Allegro dla rękodzieła), potem uruchomili zbiórkę na Kickstarterze (serwis do zbiórek na określone cele) i pomysł chwycił. Partia wyprodukowana za fundusze ze zbiórki bardzo szybko się wyprzedała.
Niedługo ich buty były szyte w León (Meksyk), czyli w miejscowości, która jest obuwniczym zagłębiem. Podręcznikowe, biznesowe success story, którego każdy przedsiębiorca może zazdrościć. Co ciekawe, założyciele nie mieli wcześniej nic wspólnego z produkcją butów. Zbierając materiały do tego wpisu spotkałem się ze stwierdzeniem, że teraz (czyli po 2021) jeśli ktoś ma w Nowym Jorku fajne, sznurowane trzewiki, to są Thursday Boots albo Martensy, co sugeruje, że stali się dość popularną marką.

Thursday Captain, wrażenia z pierwszych 3 tygodni
Na podstawie zdobytych informacji i 3 tygodniach testowania modelu butów Captain mogę śmiało stwierdzić, że ich buty są jedną z tańszych opcji, dobrą dla osób rozpoczynających przygodę z obuwiem skonstruowanym według metody Goodyear. Dla mnie super, bo mogłem sprawdzić, czy ta opcja jest dla mnie, a przy okazji nie zrujnowałem budżetu. Da się kupić buty lepiej wykonane, ale trzeba się wtedy liczyć z wydatkiem na poziomie 1500zł nie licząc kosztów dostawy, cła i VATu, bo większość ciekawych marek nie ma dystrybucji w Polsce.
Po otwarciu pudełka
Buty przychodzą zapakowane w bardzo standardowe pudełko, moje było już trochę sfatygowane. W środku, zgodnie z zamówieniem, znalazłem buty Thursday Captain w kolorze Arizona Adobe. Rozmiar 9, wersja szeroka (E). Wybrałem egzemplarz z serii Rugged & Resilient, mający skórę mocno natłuszczoną z nieco zeszlifowanym licem. Daje to następujące zalety:
- Skóra na zgięciach będzie jaśniejsza i z czasem będą wyglądały coraz ciekawiej
- Niemal każde otarcie takiej skóry powoduje powstawanie widocznych rys, które dodają jej uroku
- Rysy można łatwo usunąć przez potarcie palcem
Na początek zaskoczyła mnie waga butów, znacznie większa niż się spodziewałem, ale po przemyśleniu, nie ma się co temu dziwić. Skóra jest wyraźnie grubsza niż w przypadku innych moich butów, podeszwa to twarda guma, a środkowa podeszwa to 5mm skóry. Drugim zaskoczeniem jest silny zapach skóry – nie jest nieprzyjemny, ale garbowana roślinnie pachnie lepiej. Zapach nadal się utrzymuje po 3 tygodniach.
Rozmiarówka i dopasowanie
Producent daje dwie porady w kwestii wyboru właściwego rozmiaru. Pierwsza to zakup pary o ½ rozmiaru mniejszej niż w przypadku snikersów, druga to wybranie butów, które jako nowe będą dobrze dopasowane, ale nie będą cisnąć, żeby bolało. Tylko druga porada byłaby trafna w moim przypadku.
Na stronie nie ma tabeli z rozmiarami. W ofercie, z której zamawiałem była tabela, według której rozmiar 9US to odpowiednik 42EUR (mój rozmiar), a długość wkładki to 26,5cm. W internecie krąży jeszcze jedna tabela z oficjalnym logiem, która sugeruje, że 9US ma wkładkę 27cm. Po zmierzeniu wkładki moich butów okazało się, że mają wkładkę o długości 28cm. Myślę, że można śmiało założyć, że rozmiarówka dla modelu Thursday Captain wygląda tak: 8US – 27cm, 9US – 28cm, 10US – 29cm itd.
Poza tym buty są wąskie. Ja mam ten kłopot, że moja prawa stopa jest o 4mm szersza i o tyle samo dłuższa od lewej. Gdybym moja para nie była w wersji szerokiej, nie dałbym rady w nich chodzić.

Rozchodzenie butów
Buty z grubej skóry prawie zawsze trzeba najpierw rozchodzić. Istnieją skóry grube i miękkie, ale są to raczej rzadkie przypadki. Dlatego można śmiało przyjąć, że przez kilka dni lub czasami tygodni tego typu buty będą po prostu mało wygodne. Ja poradziłem sobie tak, że najpierw na kilka godzin założyłem buty w domu, a na stopach miałem grube skarpety wełniane, żeby zminimalizować ryzyko odcisków. To nie było przyjemne doświadczenie, ale odcisków nie miałem. Natomiast kolejnego dnia założyłem je do pracy w zestawie z normalnymi skarpetkami. Na szerokość były już wystarczająco rozciągnięte, żeby nigdzie nie cisnęło. Najbardziej sztywne były z tyłu, ledwo się zginały w trakcie chodzenia. Po trzecim dniu było już całkiem OK, jednak tylna część buta jeszcze po tygodniu pozostawała nieco bardziej sztywna, niż bym chciał. Na koniec trzeciego tygodnia już nic mi nie przeszkadzało.
Wady i zalety butów Thursday Captain

- Wykończenie boków i górnej krawędzi podeszwy nie jest najlepsze, widać wyraźny kawałek odstającej skóry powstały po szlifowaniu boku podeszwy (na końcu wpisu pokazałem, jak to poprawiłem)
- Na szwie spajającym podeszwę z tym pasem, który wszystko łączy, zbiera się dużo brudu, który trzeba będzie regularnie czyścić – tak będą miały wszystkie buty tego typu
- Czarna podszewka i wkładka farbuje jasne skarpetki
- Skórzana podszewka to dobra rzecz, fajnie wygląda, łatwiej się zakłada
- Pasują chyba do wszystkiego, w czym chodzę
- Trzeba się liczyć z tym, że buty mają sztywną podeszwę, porównywalnie jak buty górskie
- Wkładka ma wyczuwalną warstwę miękkiej pianki pod spodem – dla mnie było to coś, do czego musiałem się przyzwyczaić, ponieważ noszę wkładki do butów z grubej skóry, które są twarde, ale po tygodniu dopasowują się do kształtu mojej stopy
- Szczotkowałem te buty szczotką, która przed chwilą służyła do nakładania wosku na inną parę (na święta trzeba mieć ładne buty) i okazało się, że tak delikatnie nawoskowana szczotka nadaje ładny, delikatny połysk tej skórze
- Należy pamiętać, że producent ani ja nie polecam woskowania tej skóry, prawie czysta szczotka po innych butach to całkiem inna sprawa niż standardowe nakładanie wosku na buty

Możliwe wady w butach drugiej jakości – na moim przykładzie
Zaznaczam, że buty, które kupiłem, są drugiej jakości. Trochę „ku przestrodze” wspomnę, że oferta sprzedaży tych butów w polskim sklepie, która na dzień publikacji nadal jest aktywna, nie ma takiego oznaczenia, ale okazyjna cena wyraźnie sugeruje, że coś jest na rzeczy.
Według definicji producenta buty drugiej jakości mają wady wizualne nie wpływające na ich trwałość. Zwykle są to różne odcienie elementów skóry, drobne ryski powstałe w fabryce itp. Po dokładnych oględzinach mojej pary butów zauważyłem:
- Kilka nie dociągniętych przez maszynę szwów
- Zakończenie szwu powinno trafić w istniejące dziurki, ale jest trochę obok
- Nierówne odległości między dziurkami szwu (mi takie coś się zdarza, gdy nić przechodzi przez maszynę z większym oporem i nie pozwala mechanizmom podającym materiał na pełny zakres ruchu)
- Głęboka rysa na wewnętrznej stronie języka
- Tylna część jednego buta jest wyraźnie ciemniejsza



Poprawiam fabrykę
Krawędź skóry, na której zostawiono odstający fragment po szlifowaniu, będzie podatna na uszkodzenia (o czym się przekonałem, gdy przypadkiem trafiłem czubkiem buta w kamień). Jeśli krawędź nie jest zaokrąglona, to wszelkie wgniotki po uderzeniach będą bardzo widoczne, może się również pojawić strzępienie. W sumie nie wiem, czemu ten element nie został odpowiednio wykończony w czasie produkcji buta, bo zajmuje to dosłownie 5 minut. W każdym razie ja sobie tak z tym poradziłem, że krawędź sfazowałem standardowym narzędziem do krawędzi (ang. edge beveler) w rozmiarze 2, ścinając pofarbowaną, wierzchnią warstwę skóry.

Następnie krawędź pofarbowałem farbą do skóry, a po wyschnięciu wygładziłem nawoskowaną, lnianą szmatką. W czasie tych czynności należy bardzo uważać, żeby nie ubrudzić cholewki farbą, ani nie pocierać jej woskiem, bo w tym miejscu zacznie się błyszczeć.

Każdemu, kto chciałby dowiedzieć się więcej o butach i skórach, a w efekcie stać się świadomym konsumentem, który wie za co i dlaczego płaci, gorąco polecam kanał Rose Anvil. Polecam sam z siebie, nie ze sponsoringu 🙂
https://www.youtube.com/@RoseAnvil
Jeśli spodobał Ci się ten artykuł, polecam zapoznanie się z recenzją innych butów wysokiej jakości: Moje drugie buty wykonane tradycyjnie – recenzja trzewików n.d.c.
Trafiłem raz założone, pachnące nowością damskie Thursday Captain za ~310zł 🙂 Więc drugi raz dowód na to, że można dobrze i tanio. Kolor black coffee. Jak będzie trochę czasu, to poszerzymy recenzje o to, jakie wrażenia z noszenia tych butów ma moja żona oraz porządny test wytrzymałości. Bo Kaśka potrafi zajechać dość szybko praktycznie każde buty, nawet te ciężkie górskie.




Witam, a można na maila poprosić o namiar sklepu z którego buty zostały zakupione. Jest parę stron oferujących, ale wyglądają podejrzanie i wolałbym ze sprawdzone źródła gdzie faktycznie przyszły.
Dzień dobry.
Ciekawy opis i jeden z niewielu (jeżeli nie jedyny) w polskim internecie na temat użytkowania tych butów. Czy możesz napisać, gdzie (na jakiej stronie) kupiłeś te buty? To co wyświetla się jako polska strona Thursday buty przy rejestracji prosi o takie dane (konieczne podanie imienia, nazwiska i pełnego adresu pocztowego) i oferuje takie ceny (nawet, jeżeli to jest druga kategoria), że moja paranoja każe węszyć jakieś oszustwo i wyłudzanie danych. Jeżeli możesz, daj znać drogą mailową, czy korzystałeś z tej strony i jakie są dalsze wrażenia z użytkowania tych butów.
Z góry dziękuję.
Dzień dobry,
Faktycznie jest kilka stron w domenie .PL, które są „lewe”, to dotyczy kilku znanych marek amerykańskich butów. Trzeba uważać. Wysłałem namiar na maila, bo to nie jest artykuł sponsorowany 🙂
Namiary poszły na maila.
Hej. Sam jestem zainteresowany produktami od Thursday. Podrzucisz proszę na maila oficjalny sklep?
W Polsce nie ma oficjalnej dystrybucji. Wysłałem maila.
Witam, poproszę na maila adres sklepu, w którym kupiłeś buty od Thursday.
Też poproszę o namiar sklepu 🙂
Hej, od dawna szukałem namiaru na sklep z produktami Thursday, czy możesz podrzucić link do swojego źródła? Widziałem też, że zaczęli sprzedawać ciekawe kurtki, wiesz coś o nich?
Hej, ja tez poproszę o namiary do sklepu. BTW: nawet jeśli to nie jest artykuł sponsorowany to możesz napisać gdzie je kupiłeś. W artykule rzetelnie piszesz o plusach i minusach, nie pudrujesz.
Na oficjalnej stronie Thursday te buty kosztują 200 USD + po uzupełnieniu adresu doliczają dodatkowe 100 USD za dostawę i podatki. 300 USD przy obecnym kursie to jakieś 1 200 zł. Pod warunkiem, że się trafi w rozmiar i nie trzeba będzie wymieniać…
Mam dodatkowe pytanie – jaki jest koszt wymiany podeszwy w takich butach i gdzie można go wykonać? Standardowy osiedlowy szewc weźmie się za taką prace? Widzę usługi całkowitej renowacji obuwia w niektórych sklepach online z butami premium, ale z cenami rzędu 700-800zł 😮
Nie zgadzam się z tym. Dokonałem w sklepie jednorazowego zakupu. Tak na prawdę nie wiem czy to jest solidny dostawca, czy ja miałem szczęście. Nie rozmawiałem z nimi, nie proponowałem współpracy. Jakbym miał coś polecać, to ewentualnie po dokładniejszym zapoznaniu się ludźmi odpowiedzialnymi za tamten biznes. Skala mojej działalności jest malutka, ale wysoko oceniana. Gdyby (mało prawdopodobne, ale jednak!), okazało się, że otwarcie polecę tamten sklep, a ludzie będą mieli problemy z zamówieniami, to nawet gdybym wziął hajs za afiliację, mam więcej do stracenia niż zyskania.
Co innego, gdyby współpraca była jakoś zaplanowana, pomyślelibyśmy o poszerzeniu oferty (ich) i jakiejś serii artykułów – recenzji itp. Ale na razie nic takiego się nie dzieje.
Kiedyś ludzie sami naprawiali buty 😉 W sumie zobacz sobie ręczną naprawę butów GYW – nie trzeba specjalistycznych narzędzi. Ja do tego podchodzę tak, jeśli ktoś się decyduje zrobić buta tą metodą, to nie ściemnia na materiałach. Więc buty i tak będą wytrzymalsze niż cokolwiek robione metodą konwencjonalną. Poszukaj również w pamięci jak rozpadały się Twoje buty. U mnie zwykle klejenie podeszwy i cholewki zawodziło, na drugim miejscu sama podeszwa (dziura/zbyt szybkie przetercie). Jeśli but ma przeszycie trzymające cholewkę i podeszwę to z zasady jest mniej narażony na zepsucie w tym miejscu, a to jest moim zdaniem bardzo solidna przewaga.
Myślę, że te buty 5 sezonów spokojnie wytrzymają (jako te najczęściej noszone). Jeśli więcej, to czysty zysk. Po roku, ledwo parę przetarć szwów. Skóra jest dość gruba, podeszwa z tych twardszych, więc się nie ściera. Jeśli buty będą w miarę zadbane, po tych kilku latach, powinny być super dopasowane do stopy noszącego. Wtedy wymiana podeszwy ma jak najbardziej sens, bo nie tracisz tej wygody noszenia i nie dostaniesz jej od razu w innych nowych butach tej jakości. Możesz kupić słabsze, cieńsze, bardziej miękkie. Ja czuję znaczną różnicę w wygodzie w drugim sezonie noszenia.
Sam mam trochę inną wątpliwość, ale też związaną z ceną / kosztem naprawy / kosztem pozyskania czegoś podobnego. Pod koniec zeszłego roku odkryłem Vinted… jak wie się na co patrzeć, to buty GYW / Blake / Blake rapid w bardzo fajnym stanie (więc mało noszone i nie wygniecione inną stopą) można kupić w dowolnym momencie poniżej 400zł, często poniżej 300zł, a perełki poniżej 150zł też się trafiają, ale trzeba być zdecydowanym i szybko działać :). W takiej sytuacji naprawianie Thursday’ów nie ma sensu. Obstawiam, że sporo osób nie spodziewa się, że buty GYW będą wymagać rozchodzenia oraz że będą twarde i ciężkie. Kupują, bo ładnie wyglądają potem nie chodzą. Prawda jest taka, że te Thursday’e wagą i sztywnością nie ustępują jakoś bardzo moim butom trekingowym (Meindl Vakuum), a zobacz sobie, że to jest kawał buciora. A takie zimowe Wojasy, które nosiłem wcześniej są przy Captainach jak tenisówki.
Kurtki ładne, ale nic o nich nie wiem. Ja jestem fanem vintage więc moje kurtki skórzane nie są nowe. Swoją drogą muszę kiedyś zrobić poradnik prania kurtek, skórzanych bo całkiem nieźle mi to wychodzi.
Cześć. W końcu udało mi się trafić na naprawdę rzetelną opinie butów, które sam planuję kupić. Jednak jak poprzednicy mam mieszane uczucia co do kilku polskich stron oferujących ich sprzedaż. Mógłbym Cię prosić o podesłanie na maila linku, z którego Ty sam kupowałeś?
Czy chodzi o sklep na popularnym w polsce portalu ogłoszeniowym, czy udało się kupić gdzieś indziej? Prosiłbym namiar jeśli gdzieś indziej 😉
Czołem. 🙂 Od długiego czasu poluję na te buty po rozpadzie moich ukochanych Mustangów. Czy również mógłbym poprosić o adres sklepu na maila? Będę bardzo wdzięczny:)
Czy również mógłbym Cię poprosić o podesłanie email linku do tego sklepu?
Hej, super recenzja. Również od paru lat mam firmę na oku jednak ciężko o nie w Europie. Czy mógłbym również prosić o podanie źródła zakupu?
Hallo, thanks for the review. Im living in Warsaw. Can you please write me where did you bought this fabolous boots?
Cześć,
Można prosić o namiar na ten sklep na email?
Czy mógłbyś mi też podać miejsce zakupu na maila?
Dzień dobry,
czy również mogę prosić o namiar strony. Bardzo dziękuję
Super wartościowy artykuł. Mogę prosić o namiar na sklep na maila?|
Pozdrawiam
Cześć, też bym poprosił namiar na sklep na maila.
Hej,
też proszę o namiar z jakiej strony kupowałeś swoje buty.
265 USD + bezzwrotne cła w przypadku wymiany rozmiaru + 25 USD wymianę to trochę za dużo.
Wielkie dzięki!
Ja mam parę tych butów w kolorze Brandy. Kupiłem je w zeszłym roku na allegro za niecałe 500 PLN 🙂 Thursday Boots nie ma oficjalnego sprzedawcy w Polsce i te wszystkie strony z końcówką PL to na 200% scam. Sprzedawca od którego kupiłem to na allegro sprowadza je z USA. Zapewne są to modele outletowe, ale za połowę ceny z USA się opłaca. Buty po dopasowaniu się do stopy (tydzień-dwa codziennego noszenia) są bardzo wygodne. Szczerze polecam 🙂
Od razu polecam też dokupić do nich dobre kremy, polecam francuskiej firmy Saphir na bazie wosku pszczelego. Nie ma lepszych 🙂
Hej, też chętnie przyjmę namiary 🙂
Dzień dobry,
istnieje kilka stron podających się za tą firmę. Pomiędzy nimi ceny drastycznie się wahają. Czy możesz mi również podać maila strony z której zamawiałeś buty?
@Przemek
To tak jak ja 😉
Scamowe strony na chwilę udało się zdjąć po zgłoszeniu do CERT, ale wróciły. Chyba pod innymi, ale podobnymi domenami.
@KAROL Jest tylko jedna oficjalna strona, inne to scam. Na allegro znajdziesz tanio te buty, ale to modele z outletu. Aczkolwiek ja mam i sobie chwalę 🙂
Witam, również jestem zainteresowany linkiem do strony gdzie można je zakupić. Proszę o wysłanie Linka na e-mail. Z góry dziękuję i pozdrawiam. P.S super wszystko opisane
Dawid poszukaj butów Thursday na allegro. Sprzedawca Nova Materia. Pamiętaj, go buty z outletu.
Poproszę o namiar na stronę z jakiej kupowałeś te buty.
Poproszę o namiar na sklep 🙂
Nie będę oryginalny – poproszę namiar na sklep mailem o ile można Solidna recenzja butów, bardzo przydatny materiał, inne na stronie też warte uwagi, tak trzymać.
W Polsce można kupić buty szyte metodą Goodyear Welted, np. buty marek Królewski Herb – buty produkowane w Polsce i w Portugalii.
@Dominik
Fajne, zwłaszcza cena na trzewiki blake stitch. Jak za klejone Wojasy, oczywiście nic nie ujmując tym drugim, bo nie udało mi się ich jeszcze zajechać 😉
Odezwę się do nich może podrzucą coś na testy i zobaczę co uda się pierwsze – upolowanie Iron Rangerów do recenzji, czy pozyskanie butów z jakiejś firmy z PL. Już pytałem w paru miejscach, ale chyba jestem za mały i do tej pory mnie ignorują. A chętnie bym taki teścik z rozcinaniem butów w stylu Rose Anvil przeprowadził 😛
Świetny artykuł! W wolnej chwili po proszę o namiar na sklep. Dzięki i pozdrawiam!
Dzień dobry. Piszę ponownie po półtora roku. Ale mam powód:)
Dziś przyszły do mnie buty Thursday Captain Heritage w kolorze Vintage Tobaco.
Ponieważ nie można było dostać tych butów w moim rozmiarze w Polsce, w końcu postanowiłem kupić (miała na to też wpływ premia po zakończeniu sporego projektu) buty Thursday po prostu z USA. I okazało się to w sumie łatwe i przyjemne (poza momentem, kiedy pieniądze zeszły z konta oczywiście).
28 marca wpisałem się na waitlist na oficjalnej stronie Thursday Boots bo pierwsza seria się wyczerpała. Nie miałem pojęcia, ile to może potrwać, ale 18 kwietnia (Wielki Piątek) otrzymałem wiadomość, że buty są znowu w ofercie (dotyczy modelu heritage, zwykłe captain są dostępne chyba cały czas). Wieczorem więc złożyłem zamówienie… Opłaciłem zakup… blikiem (oczywiście przez operatora, ale można skorzystać z karty). Najdłużej zastanawiałem się nad opcją przesyłki. W końcu zdecydowałem się na dopłatę jeszcze dodatkowych 30 złotych do dostawy ekspresowej (5-8 dni roboczych, standardowa to zdaje się 8-13).
W nocy z poniedziałku (u nas świątecznego) na wtorek dostałem informację, że DHL otrzymał przesyłkę do mnie i spodziewa się dostarczyć ją 24 kwietnia. Ponieważ z kurierami mam złe doświadczenia, skorzystałem z okazji przekierowania paczki do Service Point DHL. I jakież było moje zaskoczenie, kiedy dziś otrzymałem wiadomość, że paczka jest gotowa do odbioru!!!
Paczkę odebrałem i w domu dokonałem pierwszych oględzin i przymiarki. Jak na pierwsze wrażenie: jest dobrze, a nawet bardzo dobrze. Buty przyszły z dwoma kompletami sznurowadeł (okrągłe i płaskie; teoretycznie z kevlarem), ciekawie zapakowane (w pudełku oba zapakowane w oddzielne plastikowe worki) i z certyfikatem kontroli jakości podpisanym ręcznie przez kontrolera (to chyba w USA dość popularna praktyka).
Za jakiś czas postaram się opisać coś więcej na ich temat. W razie pytań – postaram się odpowiedzieć.
Pozdrawiam.
P.S. Komentarz do komentarza na temat butów Wojas. Na jesieni (w październiku) kupiłem Wojasy, model kształtem podobny do Captain/President i… można powiedzieć, porażka. Skóra w porządku, wygoda też, ale w marcu zauważyłem, że przetarła się podeszwa. W butach za 600PLN po niecałych pięciu miesiącach użytkowania. Trochę to przykre, bo wielu lat kupowałem buty Wojas i do tej pory przecierały się zwykle po około dwóch, czasem trzech latach.
zachorowałem na czwartkowe sztormowe kapitany w kolorze tobacco. szukałem porządnych, klasycznych buciorów i ten właśnie model wypatrzyłem w internecie.
koszt sprowadzenia z usa – 200 dolarów + cło + koszt wysyłki.. czyli wychodzi porównywalnie z ofertą na amazonie – mniej więcej 1.500 zł.
teoretycznie dałem sobie spokój, praktycznie kombinowałem i przeczesywałem sieć.
znalazłem „swój” model, w swoim rozmiarze (z wytycznymi producenta) na vinted w brnie.
chwila rozterki i zakupiłem. z przesyłką kosztowały mnie 760 zł.
nie wiem, czy są pierwszej, czy drugiej kategorii.. to dla mnie nieistotne.
ważne, że spełniają moje oczekiwania. są wygodne, łatwe w pielęgnacji (wilgotna szmatka właściwie rozwiązuje tę kwestię) i świetnie wyglądają, i sprawdzają się, i na ulicy i w terenie.
jestem zadowolony. z czystym sumieniem mogę polecić ten produkt
Poprosilbym o namiary na wspomniany sklep. Wizualnie te buty to dla mnie absolutna topka! Po recenzji zdecydowalem sie poszukac opcji zakupu innej niz bezposrednio z ich ofivjalnego sklepu z USA.
Ps. Moze moglby Pan polecic jakies inne marki butow o zblizonym wygladzie, rownie dobrej jakosci godne rozwazenia?
Ten sklep już nie ma Thursday’ów w ofercie. Zostaje Vinted albo oficjalna dystrybucja. Co do innych marek, polecam kanał Rose Anvil z Youtube.
Cześć. Jak i czym czyscisz te buty? Jakie e środki używasz?
Hej, można o tym osobny post napisać. Polecam wejść na youtube i wpisać sobie hasło shoeshine asmr albo boots cleaning asmr. Przewijasz aż znajdziesz buty o skórze podobnej do tej co Twoje. A jeśli wiesz jaką masz skórę (np. nubuk, licowa, zamsz itp.) to dodajesz to do wyszukiwania. Jeśli miałbym dać porady na szybko to zamszowe na sucho twardymi szczotkami lub gumkami do skóry, na koniec spryskać impregnatem. Nubuk bez natłuszczania, można wilgotną ścierką, trzeba impregnować. Natomiast licowe wilgotną ścierką jeśli lekko brudne, a jeśli mocno brudne to mydłem glicerynowym (po kawałku, co chwilę wycierając do sucha). Po każdym czyszczeniu skóry licowej trzeba jej powierzchnię natłuścić / odżywić. Środki nie są jakieś bardzo ważne… wszystkie markowe działają podobnie.