Blog
Nowy zegarek, nowy pasek
W zeszłym tygodniu upolowałem całkiem sympatyczny zegarek. Ten model już jakiś czas temu wpadł mi w oko, ale czekałem na dobrą okazję. Po paru dniach był u mnie. Wyszło na to, że jest duży… Jak to nowoczesny zegarek. Dotychczas miałem tylko starocie z lat ’60-’80, a dawna rozmiarówka to 35-37mm w przypadku mechanicznego chronografu. W każdym razie duży zegarek, to i szeroki pasek będzie potrzebny. Tym razem pamiętałem, żeby cyknąć kilka fotek dokumentujących rzemieślniczy wyrób paska do zegarka w wydaniu Warsztatu domowego.
Wykonanie paska
Wybrałem miękką skórę bydlęcą o widocznej strukturze na wierzch paska, żeby nadać mu nieco postarzany charakter. Uznałem, że będzie się to sensownie komponować z tarczą w militarnym stylu. Na spód poszła skóra świńska. Już kilka razy tak robiłem – podszewka ze skóry o innej strukturze niż wierzch wygląda ciekawiej.
Zegarek ma między uszami 22mm, klamerka jest na 20mm, a żeby pasek wygodnie wchodził w nią i szlufkę, postanowiłem zwęzić go na końcu jeszcze do 18mm. Tak jak to było w oryginalnym pasku (ja nie jestem zwolennikiem używanych pasków, a ten w każdym razie i tak by się nie nadał).
Zacząłem od wycięcia i pofarbowania 2 kawałków skóry na kolor złoty brąz. Farbowanie zawsze lepiej robić na dworze, ze względu na zawarte w farbach rozpuszczalniki, niekoniecznie dobrze wpływające na cerę 🙂
Kolejnym krokiem był natłuszczenie skóry. Składniki farby mają działanie odtłuszczające, sucha i matowa skóra zwyczajnie nie wygląda. Pokryłem paski grubą warstwą swojej mieszanki woskowo – tłuszczowej. Następnie podgrzałem kawałki suszarką. Wtedy środek głębiej wnika w skórę, jedna aplikacja wystarcza na dłużej, no i skóra jest lepiej chroniona. Nałożyłem w ten sposób 2 warstwy: pierwszą podgrzałem mocno, drugą trochę słabiej, żeby po wszystkim już coś tam zostało na licu i zaczęło tworzyć powłokę chroniącą je przed czynnikami zewnętrznymi. Na koniec przetarłem pozostałości szmatką, zebrałem w ten sposób również niewsiąkniętą w skórę farbę. Chyba nigdy nie jest tak, że farba w 100% penetruje skórę i nic nie zostaje na wierzchu. Jeśli lico nie zostanie wyczyszczone, wtedy wyroby trwale brudzą np. ubrania.
Kolejny etap to zastosowanie nowego specyfiku, jakiś czas temu zamieściłem na blogu wpis Skład środków do skór. Wspominałem tam o Carnauba Cream, specyfiku zawierającego mnóstwo wody, troszeczkę wosku carnauba i parafinę. Zamówiłem sobie taki wosk i przygotowałem własną miksturę. Zrobiłem to tak: do brązowego kubeczka widocznego na zdjęciach nasypałem łyżeczkę wosku, nalałem łyżeczkę parafiny, a na to po pół łyżeczki oleju kokosowego, kopytkowego i wosku pszczelego. Do garnka z wodą włożyłem kilka nakrętek i postawiłem na gaz. Nakrętki są po to, żeby kubeczek nie pękł z powodu nierównomiernego nagrzewania się. Cały czas mieszając rozpuściłem woski w tłuszczach i zrobiła się z tego lekko gęsta, żółta ciecz. Na gorąco nałożyłem ją na paski skóry, poczekałem aż wsiąknie i ponownie przetarłem szmatką. Muszę przyznać, że jestem zadowolony z efektów. Wszystko ładnie się wchłonęło, pozostawiając trwale wodoodporną powłokę na licu skóry.
Dobra, koniec zachwytów nad osiągnięciami w zakresie chemii, dalej do roboty. Paski skóry zawija się na teleskopach zegarka oraz na klamerce. To powodowałoby, że gotowy pasek miałby różne grubości w różnych miejscach, dlatego trzeba skórę wycieniować w tych miejscach.
Następnie zająłem się wycięciem pasków na podszewkę. Zrobiłem je trochę szersze, żeby wygodnie było mi wyrównać je z paskami wierzchnimi, poprzez ścięcie krawędzi. Podszewkę również nasmarowałem mieszanką woskowo – tłuszczową, ale już jej nie farbowałem. Wymyśliłem sobie, chyba całkiem rozsądnie i właściwie, że od spodu nie będę farbował pasków, ze względu na nie do końca zdrowy dla skóry skład farb. Od spodu używam tylko naturalnych składników.
Będąc na tym etapie zostaje już sklejenie części, wykonanie zawinięć na klamerkę i teleskopy, szycie i polerowanie krawędzi. Jak robiłem te rzeczy, było już ciemno, więc zdjęcia by nie wyszły. Tę część procesu udokumentuję przy okazji innego paska innym razem.















