Blog
Okładki prezentowe dla Panny i Pana Młodych
Tym razem komplet dwóch okładek na zeszyty w rozmiarze A5, który powędrował do znajomych jako prezent z okazji ślubu. Dla Panny Młodej okładka jasna, dla Pana Młodego ciemna.
Okładka Panny Młodej
Została wymierzona na jeden gruby lub dwa cienkie zeszyty formatu A5. Mocuje się je w zakładkach wewnętrznych. Wierzchnia strona okładki tak mi się podobała, że nie miałem serca jej dziurawić, żeby zrobić miejsce na montaż gumek. W każdym razie wierzch jest zrobiony skóry blankowej, jak zwykle u mnie – garbowanej roślinnie. Wykorzystana skóra jest z nowej partii – eksperymentuję z wyrobami z kolejnej garbarni, chyba trochę z przekory. Przez jakiś czas nie będę kupował „tam gdzie wszyscy”, tylko poszukam surowca w mniejszych zakładach.
Skóra jest dość gruba lecz przy tym giętka, ostatnio zrobiłem z niej pasek do spodni i też fajnie wyszedł. Kolor lica jest wynikiem nałożenia olejowo – woskowej mieszanki oraz długiego wygrzewania w kwietniowym słońcu. Dzięki temu skóra ładnie pociemniała, na żywo wyszedł jasny brąz z takim jakby „przydymieniem” w kolorze orzecha. Moim zdaniem jest to jeden ze skuteczniejszych sposobów na przyciemnienie skóry tak chłonnej jak te moje nowe blanki. Każdy olej, który w nią wlewam zaraz wsiąka i tylko minimalnie zmienia kolor. Gdyby ktoś próbował tego zabiegu, to proszę pamiętać, żeby przesmarować lico chociaż cienką warstwą tłuszczu, bo na upale może za mocno wyschnąć, zrobić się mało elastyczne i później jeszcze pęknąć lub zbyt mocno się naciągnąć. W każdym razie po tym wszystkim lico jest super gładkie, błyszczące i w ładnym kolorze.
Narożniki doszyte do okładki, wykonane ze skrawków – mam ich już cały karton i pracuję nad wykorzystaniem ich do jakiś małych gadżetów 🙂 Ozdobne dziurki w stylu tłoczeń znanych z brogsów. W środku zakładki z boku bydlęcego, tylko natłuszczonego. Przeszycie po obwodzie wykonane grubszymi nićmi do skóry.
Okładka Pana Młodego
Co do drugiej okładki… chciałbym napisać tyle, co o poprzedniej, ale to nie ma sensu, gdyż różnice są z punktu widzenia procesu wytwórczego minimalne. Okładka dla Pana Młodego została zabarwiona na kolor ciemnego brązu farbą do skór. Malowałem gąbką umoczoną w farbie, żeby uzyskać jednolity kolor bez wzorków i śladów po kolejnych pociągnięciach. Pominięty został etap wygrzewania na słońcu, bo na ciemnym kolorze i tak nic by nie było widać. Natomiast jeśli chodzi o to, co jest widoczne, kawałek został tak wybrany, żeby miał naturalne znamiona. Pod ciemną farbą nie są one zbyt mocno widoczne, ale po przyglądnięciu się – skóra ma taki fajny, „żywy” charakter. Wewnątrz podwójna zakładka złapana nitami po jednej stronie, a pojedyncza po drugiej. Szycie, wymiary i pozostałe, techniczne sprawy są identyczne.
Niby proste rzeczy, ale jakoś tak fajnie mi wyszedł ten zestaw, może dlatego, że przyjemniej się robi rzeczy na prezent dla kogoś, kogo się lubi. Na fotkach z ekstra dekoracjami.




