Okładki na zeszyty, Realizacje

Kolorowe, skórzane okładki w rozmiarze A4

okładka skórzana A4

Zbiegiem okoliczności w grudniu wykonywałem dwie skórzane okładki w rozmiarze A4. Największym jak do tej pory. Jedną na kalendarz, a drugą na zeszyt zasiewów w pewnym gospodarstwie rolnym (RODO i te sprawy, więc nazwa zamazana…). W krótkim czasie wyczyściły one moje zapasy skóry o grubości ~3mm do minimum, bo powierzchnia do „zaokładkowania” jest całkiem spora w tych przypadkach.

Obydwie okładki wykonane ze skóry blankowej, garbowanej roślinne z rodzimej garbarni. Brązowa ma boki z juchtu, bo na nim bardziej różnorodnie farba się układa, a chciałem coś ciekawszego w środku zrobić. Natomiast niebieska jest w całości ze skóry blankowej. Obydwie były dokładnie polerowane i miały tak samo obrobione krawędzie. Tyle mają wspólnego.

Okładka brązowa

Farbowana Eco Flo Waterstain Medium Brown. Ostatnio bardzo mi przypadł do gustu efekt po farbowaniu tym specyfikiem. Kiedy opakowanie się skończy, pewnie będę chciał drugie. Wewnętrzne zakładki też farbowałem tym samym kolorem. Od środka mizdra w stanie surowym. Lico wyszło mi ładne, gładkie i błyszczące. Jest to efekt mieszanki woskowo-tłuszczowej nakładanej na gorąco. Wstępnie ją podgrzałem (aż do rozpuszczenia), a później każdą warstwę dmuchałem suszarką aż do całkowitego wsiąknięcia. Następnie polerka miękką szmatką, tak długo aż zacznie się błyszczeć. Okładka przeszyta po obwodzie kontrastową, grubą nicią do skór. To w połączeniu z wybijakiem 7 dziurek na cal daje bardzo estetyczny efekt. Krawędzie załatwiłem papierami ściernymi 120->220->400 na sucho, a później drewienkiem z gumą tragakantową. Uprzednio ufarbowałem je lekko rozcieńczoną farbą na brązowo. Polerowanie przy wykorzystaniu gumy blokuje możliwość wsiąkania farb w krawędzie, stąd taka, a nie inna kolejność. Całości dopełnia zamknięcie na skórzany pasek. Nie widać tego za bardzo na zdjęciach, ale na końcu jest wszyty kawałek skóry. Kiedy końcówka jest wsuwana w pętelkę, to ten kawałek blokuje możliwość łatwego wysunięcia się paska.

Okładka niebieska

Niestety nie mam zdjęć z przodu i z tyłu, bo światło było już tak kiepskie, że nie potrafiłem zmusić aparatu do współpracy, a dorobienie zdjęć „jutro” nie wchodziło w grę ze względu na ryzyko opóźnionych dostaw w okresie przedświątecznym. W każdym razie z tego co widać na fotkach, na których niebieska okładka robi za tło, oraz tych kilku z wnętrza, coś mogę pokazać i opowiedzieć.

Farbowanie przy pomocy farby do skór Kenda, takiej do zanurzania elementów w płynie. Ja ze względu na brak wystarczająco dużego naczynia wziąłem szeroki pędzel i szczodrze ją ochlapałem tą farbą. To ten sam typ farby co czerwona, która już w paru postach wcześniej się pojawiała. Jedna z wewnętrznych zakładek farbowana na jasny brąz Fiebing’sem Oil Dye w kolorze Saddle Tan. Zmieściły się na nich dwie kieszonki, które powinny zmieścić kartkę typu post it w standardowym rozmiarze, a na górze luźny koniec zakładki na większe kartki z notatkami. Zarówno zewnętrzne, jak i wewnętrzne zakładki zostały potraktowane mieszanką woskowo-tłuszczową i dokładnie wypolerowane. Całość została przeszyta niebiesko-szarą (a przynajmniej ja tak widzę ten kolor) nicią Amy Roke. Wybijak ten sam 7 SPI, przy tej grubości i kolorze nici daje wygląd takiego standardowego szwu. Krawędzie załatwiłem tak samo jak w poprzedniej okładce.

Cieszę się, że udało się zrobić przedmiot właśnie w takim połączeniu kolorów. Jakiś czas temu wpadł mi w oko bifold właśnie tak zafarbowany: jasny brąz + niebieski, i też chciałem coś takiego mieć w portfolio. Trochę musiałem poczekać na okazję zrobienia czegoś na niebiesko, ale warto było. Niestety na fotkach nie potrafiłem odwzorować kolorów i nie wygląda to aż tak super, jak na żywo.

No to tyle na dzisiaj, nie piszę co dalej, bo moje plany zwykle coś powichruje i wychodzi na to, że sobie szyję różne rzeczy, a nie to co napisałem, że będę,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *