Okładki na zeszyty, Realizacje

Zielony segregator skórzany na wiele lat

Chciałem zrobić coś na zielono, bo mam dwie butelki tej farby – promocja była….

Okładka mieści standardowy mechanizm segregatora A5. Ma usztywnienie grzbietu oraz ciekawe, częściowo naszywane zakładki z cieńszej skóry. Dzięki temu są lekko rozciągliwe i mają większą pojemność.

Kilka zdań o wykonaniu

Całość okładki wykonałem ze skóry garbowanej roślinnie, główną część z kawałka o grubości około 3 mm. Przyciąłem ją na trochę mniejszy wymiar niż potrzebowałem, żeby jeszcze zostało miejsce na zakładki. Te są zrobione ze znacznie cieńszej skóry o grubości ok. 2 mm pochodzącej z boku bydlęcego, żeby nie dodawać wagi okładce. Usztywnienie to ponownie skóra 3 mm. Do tego projektu użyłem farby Eco Flo Waterstain w kolorze, jak widać na fotkach, „Green”. Przeszycie z rozstawem dziurek 6,5 mm, nici to fioletowy Slam 0,8 mm. Mechanizm segregatora przymocowałem chromowanymi nitami skręcanymi. W razie zużycia można będzie łatwo wymienić mechanizm na nowy. Poza tym miały dokładnie taki sam kolor jak mechanizm. Obróbka krawędzi dość standardowa, przeszlifowałem je papierami ściernymi, wygładziłem drewienkiem i wodą, a na koniec nawoskowałem. Lico skóry zabezpieczyłem swoją mieszanką woskowo-tłuszczową i wypolerowałem ewentualne osady wosku miękką ściereczką. Dzięki temu okładka nabrała eleganckiego, satynowego połysku.

Przewaga jakości nad … no właśnie?

Widzę następujące zalety tego zielonego segregatora:

  1. Jest zielony i skórzany 🙂
  2. Jest robiony ręcznie, więc niepowtarzalny i trwały (o przewadze szycia ręcznego nad maszynowym muszę kiedyś napisać).
  3. Segregator jest oczywiście wielorazowego użytku, co oznacza, że można dzięki niemu zrezygnować (jeśli ktoś jeszcze tego nie zrobił) choćby z jednorocznych kalendarzy oprawionych w nie-wiadomo-co („eko-skórę”, jakiś sztuczny zamsz, plastik), wyrzucanych po 12 miesiącach użytkowania na wysypisko, bo nawet przetworzyć się tego zwykle nie da. Zamiast tego można kupić same wkłady do segregatora z kartkami kalendarza. Przy okazji do tego można dodać miejsce na własne notatki i całkowicie spersonalizować zawartość, pozbawiając ją tego, co nam zbędne, a co jest drukowane standardowo w sprzedawanych kalendarzach np. odległości z Warszawy do Krakowa, imieniny na cały rok i inne „przydatne” informacje.
  4. Cena w przeliczeniu na czas użytkowania. Przeliczając koszt zakupu kalendarzy lub innych kupowanych notesów przez kilkanaście lat i nie wchodząc w dokładne obliczenia uwzględniające inflację i indywidualne preferencje kupującego, wcale nie jest to wybór szczególnie kosztowny, a z pewnością o wiele bardziej gustowny. Zakładając oczywiście, że właściciel włoży odrobinę wysiłku w pielęgnację, co przedłuża znacząco żywotność każdego przedmiotu ze skóry naturalnej garbowanej roślinnie.
  5. Mechanizm segregatora jest z odzysku (z dziecięcego segregatora na kolorowe karteczki, który nie był już komuś potrzebny, miał zniszczoną okładkę i najpewniej wylądowałby na śmietniku).
  6. Skóra, z której segregator jest zrobiony, jest garbowana roślinnie (nie chromowo, więc bez chemii) i pochodzi z lokalnych polskich garbarni (więc bez dalekiego transportu). Środki do pielęgnacji, których użyłem, to wyłącznie pochodzenia naturalnego produkty, które na dobrą sprawę można zjeść: mieszanka woskowo -tłuszczowa (oleje roślinne, lanolina, olej kopytkowy, woski pszczele od znajomego pszczelarza).

Myślę, że przyjemnie jest zarówno wykonywać, jak i posiadać coś, co ma taką historię i skład:)